Fot. Roman Hryciów Tak Cię wspominają:

~Wowo był wieloletnim przyjacielem naszego muzeum (Muzeum im. J.Malczewskiego w Radomiu), z ogromnym smutkiem przyjęliśmy wiadomość o jego odejściu. Na zawsze pozostanie w naszej wdzięcznej pamięci jako wspaniały twórca, scenograf najpiękniejszych wystaw "Huculszczyzna", "Dumy hetmańskie", "Jan III Sobieski Castrum Doloris" i "Epoka Pana Tadeusza" - a przede wszystkim ciepły, radosny, energiczny i twórczy człowiek i przyjaciel.

~Żegnaj Wowo. A tyle jeszcze chcieliśmy .... Pozostał smutek.

~Wspaniala osobowosc, artysta... Szkoda, ze juz odszedl... Wyrazy uznania i kondolencje dla Rodziny...

~Ogromny żal... zostaną mi wspomnienia rozmów z Panem Włodzimierzem, czego miałem zaszczyt i przyjemność doświadczyć. Niech spoczywa w pokoju.

~Odchodzą najlepsi

~żegnaj mieszkaniec gdanska bywalec rudego kota

~Wowo mialam szczescie z Nim pracowac.. Zal .. uroczy ,ciepły ,uczciwy .. Żegnaj ..

~Wspaniale byly lata komunistycznej polski dzieki wlasnie TAKIM ludziom.Znane nazwisko . Poprzez WOWO Bielickiego wiele talentow satyrycznych pokazalo PAZURY polskiej SATYRY jakze potrzebnej i wowczas bardzo pomocnej.WIELCY ZYJA WIECZNIE.Niech potomni beda dumni.

~WYRAZY WSPÓŁCZUCIA RODZINIE I PRZYJACIOŁOM, A NAM POZOSTANIE TYLKO ŻAL

~Kolejna legenda za życia odeszła od nas....

~ŻEGNAJ PRZYJACIELU

~I kto nas będzie tak wspaniale bawił, kiedy już pana Wowo Bielickiego zabrakło?

~byl znana postacia swego czasu i modna w kregach pozostanie uwieczniony w Czterdziestolatku,jako ten slawny architekt/scenograf, TEN Wowo,co projetkowal Karwowskiej drzwi z lukiem do kuchni, a nie robil tego dla kazdego,baaaa...

~Odszedł kolejny wielki Artysta. Szkoda, że nie ma następców... R.I.P.

~pokolenie wymiera; tego czlowieka akurat naprawde zal.

~pamietam teatr za jego czasów, klasyka, gust, smak - i jego zapowiedzi przed spektaklami pozostanie w pamięci [*]

~Miałem przyjemność poznać osobiście p. Bielickiego. Ciekawy człowiek, niewielu takich spotkałem w życiu. Kilkugodzinne spotkanie z Nim pozostanie mi w pamięci. P.S. Żałuję, że nie zadzwoniłem do niego w ostatnich miesiącach - tak chodziło mi to po głowie...

~Tak, to był teatr i pamiętam jak moi rodzice się nim zachwycali a miałam wtedy kilka lat. Cytowali, śpiewali i do dziś to robią.

~[*][*][*]. Wielki zal, że akurat CI WIELCY teraz odchodzą.

~Bardzo Żal. Był za poparciem dla Solidarności zesłany po 81 do Teatru Powszechnego w Radomiu wtedy kompletna prowincja .Założył ze studentami na Wyższej Szkole Inżynierskiej Kabaret Dziura .
Był fantastycznym człowiekiem , otwierającym przed nami młodymi rąbek kuchni aktorskiej i genialnie opowiadał o życiu a jednocześnie bardzo odkrywczym .Pierwsze kroki na scenie stawiała w naszym gronie Dorota Chotecka , chyba jedyna która poszła za głosem serca i została aktorką .
A reszta poszła swoją drogą , ale już jako inni ludzie nie wrażliwi na propagandę komuny , z własnymi celami , otwarci na świat i ludzi . Nigdy nie zapomnę stojącego Wowo z tlącym się papierosem zadowoloną miną , jazdy starą rozpadającą się Ładą hamującego na ręcznym "bo coś się stało z hamulcami " a klakson nie działał ,ale kierowcą był świetnym . Wowo to takie pomieszanie epok , romantyzmu , Polski przedwojennej , wdzięk Belmondo .
Cóż Wowo " Do widzenia do jutra w lepszym ze światów "

~radio studenckie wtedy najlepsze lata przezywało. W Grudniową Noc 70 roku sławne było z tego, że na całe Polanki transmitowało Wolną Europę, jedyna rozgłośnię informującą nas, internowanych w akademikach, o sytuacji w Trójmieście

~A jaki fajny byl "Ekspres" telewizyjny kabaret w reż. Wowo Bielickiego z udziałem naszych wspaniałych aktorów, zwłaszcza Jerzego Dobrowolskiego. Mój ulubiony...

~Wowo Bielicki był synem profesora w klasie fortepianu Liceum Muzycznego na Wybrzeżu, które swoją działalność rozpoczynało w Sopocie. Prof. Bielikcki z kolei był uczniem Ignacego Paderewskiego.

~Wowo - był idolem czasów mojego dzieciństwa. ON, Grażyna H. i Przekrój, kształtowały nasz oglad przaśnej wtedy rzeczywistości. Potem poznałam GO osobiście. Sympatycznego, wciąż przystojnego i szarmanckiego starszego pana. Spoczywaj w spokoju Wowo !

~Z kabaretem Wowo Bielicki też miał wiele wspólnego.Był jednym z filarów niezapomnianego kabaretu "To Tu". "..kabaret nasz teraz jest już wasz.." tak kończyła się piosenka finałowa jego przedstawień. Gdzie te czasy! I gdzie ten niezapomniany "Żak".

~Przywołany wcześniej Teatrzyk Bim-Bom dla mnie kojarzy się przede wszystkim z filmem Janusza Morgensterna "Dowidzenia do jutra", w którym ekipa grała bodajże w komplecie. A właściwie nie z całym filmem a z brawurowo wykonaną piosenką "Czerwone róże" (Matka noce całe...). To był majstersztyk.

~Z ciekawostek - w serialu 'Czterdziestolatek' Jerzy Gruza żartobliwie przedstawił śp. Wowo Bielickiego jako telewizyjnego scenografa Iwo Czarneckiego którym, jak pamietamy zachwycała się dyrektorowa Powroźna. W rezultacie mieszkanie Karwowskich zostało przez niego gruntownie przebudowane.

~odszedł Wielki Człowiek, cześć Jego pamięci

~odchodza WIELCY z okresu PRL-u, Ojczyzna wtedy nie szczedzila na KULTURE.......

~To On wymyslił nazwę Bim-Bom i był współtwórcą tego fenomenu. Choćby tym wszedł do historii. R.I.P.

  WOWO BIELICKI1932 - 2012

Dziękujemy bardzo za miłe wspomnienia i ciepłe słowa
o naszym mężu, tacie.

Joanna, Karol, Jurek i Piotr Bieliccy.


Reżyseria Janusz Morgenstern  
 OBSADA
ROLA   AKTOR  OPIS
Margueritte Teresa Tuszyńska
Jacek Zbigniew Cybulski
Znajomy Jacka Wowo Bielicki adorator Margueritte
Romek Roman Polański
Joasia Grażyna Muszyńska
Jurek Jacek Fedorowicz
Chłopak Władysław Kowalski przy hali wystawowej
Dziewczyna z baru Barbara Baranowska
Aktor "Tik Taka" Romuald Freyer
Zygmunt Tadeusz Wojtych aktor teatrzyku, plastyk dekorujący wystawę sklepu
Tadek Tadeusz Chyła aktor "Tik Taka"
Cwaniak Mieczysław Waśkowski  sprzedający horoskopy
widz Adam Pawlikowski w teatrze "Tik Tak"
Pianista Krzysztof Komeda w klubie


FILM PO REKONSTRUKCJI CYFROWEJ.

Jacek, wrażliwy i romantyczny student, poznaje Margueritte, piękną córkę francuskiego konsula. Dla niej zaniedbuje przyjaciół i teatrzyk, którego jest aktorem i reżyserem. Wierzy, że Margueritte odwzajemnia jego uczucie, ona jednak ich związek traktuje jako krótki przystanek w nieustannej podróży, jeszcze jedną wakacyjną przygodę...

Debiutujący jako reżyser Janusz Morgenstern opowiada swoją pozbawioną happy endu historię, uwieczniając jednocześnie popaździernikowy fenomen, jakim były studenckie kabarety i awangardowe teatrzyki. Jego fabularny debiut to świadectwo czasów, zapis poodwilżowego klimatu i filmowy portret środowiska gdańskiej bohemy artystycznej końca lat 50. skupionej wokół słynnego studenckiego teatrzyku "Bim-Bom". Jego liderzy - Zbigniew Cybulski i Bogumił Kobiela - byli współautorami scenariusza, do filmu weszły fragmenty spektakli (również teatrzyku rąk "Co to"), a w epizodach pojawili się artyści z nim związani, jak Jacek Fedorowicz, Tadeusz Chyła czy Wowo Bielicki. Nostalgiczny klimat filmu współtworzą zdjęcia Jana Laskowskiego i muzyka Krzysztofa Komedy.




Linki do artykułów: